Czy współcześni architekci są bardziej kreatywni

Widok szarych, smutnych blokowisk na obrzeżach miast każdy z nas dobrze pamięta. Dziesięciopiętrowce kojarzyły się z biedą, patologią, czarne linie łączące wielkie, betonowe płyty, fatalna infrastruktura, brak dojazdu, brak zieleni i wszechobecne błoto po budowie – tak wyglądały osiedla mieszkaniowe dla tysięcy Polaków. Mieszkańcy bloków żartowali, że wracają z miasta do sypialni. Infrastruktura osiedlowa, czyli drogi, dojazdy, sklepy, przychodnie, powstawały całymi latami. Bloki były jak na pustyni – odseparowane od normalnej egzystencji. Czy to świadczyło, że architekci z tamtych lat mieli gorsze projekty? W czasach komunizmu nikomu właściwie na niczym nie zależało. Najważniejsze było zdobycie niezbędnych do życia produktów, towarów. Architekci projektowali takie obiekty, jakie mogły być w tamtych czasach zrealizowane. Nie było mowy o budowach z fantazją, ciekawe projekty nie miały zainteresowania, trafiały do szuflady. Chociaż niektóre udało się zrealizować. Wtedy były kontrowersyjne, dziś świadczą o tym, że i wtedy było sporo dobrych architektów. Współcześni architekci, projektanci, maja zupełnie inne możliwości. Mogą startować w międzynarodowych konkursach, mogą i w Polsce realizować swoje pomysły. I kiedyś i teraz mamy kreatywnych projektantów – tylko czasy się zmieniły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *